piątek, 31 maja 2013
Powroty
Zamierzam powrócić do pisania na blogu, aby coś po mnie pozostało nim mnie komary zjedzą. Zapadła noc, ciemne chmury przesuwają się nad lasem.Psy zdenerwowane szczekają. Mam dużo do zapisania ale sił trochę mniej. Jeszcze wszystko zapiszę.
piątek, 21 października 2011
A teraz noc
Już noc. Ciemność absolutna za oknem jako, że okno wychodzi na zachód więc nawet księżyca nie można zobaczyć. Zrobiłam podgląd od strony wschodniej przy zgaszonym świetle, księżyca i tak nie widać bo jeszcze nie wzeszedł, ale gwiazdy jak nabrzmiałe pąki. Tylko zimno. Oceloty rozłożyły się na moim posłaniu. Z powodu zimna pozwalam im spać w mojej komnacie.
Wcześniej wyszłam z nabożeństwa ponieważ siostra miała zadzwonić ale nie zadzwoniła, a i tak nie udało mi się uchwycić momentu zachodu słońca
Gdy wychodziłam z domu o 16. 40 było tak
a potem tak
Trzeba będzie latarkę kupić, aby do domu wieczorkiem trafić. O TY, który mieszkasz w moim sercu na dnie... Uczyń cichym sen, tym którym tego brak. Bolą mnie "wszystkie plecy" A jutro jest sobota
Wcześniej wyszłam z nabożeństwa ponieważ siostra miała zadzwonić ale nie zadzwoniła, a i tak nie udało mi się uchwycić momentu zachodu słońca
Gdy wychodziłam z domu o 16. 40 było tak
a potem tak
Trzeba będzie latarkę kupić, aby do domu wieczorkiem trafić. O TY, który mieszkasz w moim sercu na dnie... Uczyń cichym sen, tym którym tego brak. Bolą mnie "wszystkie plecy" A jutro jest sobota
Poranek
Wstaje dzień, słońce uwalnia trawę od szronu. Niebo bez chmur. Tak całkiem inaczej niż wczoraj. I kości już tak nie bolą. Chociaż jest chłodno. Czeka mnie bardzo pracowity dzień.
Kim jest Bóg w moim życiu? Kiedy tak patrzę na drzewa i niebo, które budzą zachwyt w mym sercu, myślę: Bóg we mnie mieszka, odpoczywa po całym tym wysiłku stwarzania...Zastanawiam się - dlaczego człowiek potrzebuje stawiania świątyń?
Kim jest Bóg w moim życiu? Kiedy tak patrzę na drzewa i niebo, które budzą zachwyt w mym sercu, myślę: Bóg we mnie mieszka, odpoczywa po całym tym wysiłku stwarzania...Zastanawiam się - dlaczego człowiek potrzebuje stawiania świątyń?
piątek, 16 września 2011
Świadkowie Jehowy
Przychodzą dwie panie, bardzo miłe. Młodsza Ania i starsza Stanisława. Na początku myślałam, że da się wspólnie czytać Pismo Święte, później zauważyłam tak wiele różnic, że rozmowa w zasadzie jest niemożliwa. Może nawet nie chodzi o te różnice, tylko o pewną zaciętość, którą w nich wyczuwam. Starają się niby być wyrozumiałe i delikatne, ale gdy tylko wyczuwają wątpliwość ruszają mocniej do ataku.. Ale mnie się nie chce używać ich własnej broni... nie chce mi się wyszukiwać ich błędy, być może to błąd z mojej strony. Być może. Gdy coś mówią o swoich poglądach, myśl moja biegnie gdzieś w daleką przestrzeń i powoli przestaję rozumieć co do mnie mówią. Jakby to było gdzieś z oddali, nie do mnie, obce, niezrozumiałe słowa...Tylko polecam te panie Duchowi Świętemu, by Ten, który jest samą Prawdą pozwolił im ją poznać...
Dlaczego przychodzą? Czego się spodziewają? Zostawiają mi swoje broszurki - powinnam powiedzieć - nie chcę ich...
Spraw Panie by nasze serca na Twoją chwałę...Spraw by moje serce było podobne do Twego podatne na zranienia - a Ty kochasz wszystkich ludzi - i dobrych i mniej... nawet Świadków Jehowy...Czy ich głoszenie jest wyrazem ich wiary, ich gorliwości?
Dlaczego przychodzą? Czego się spodziewają? Zostawiają mi swoje broszurki - powinnam powiedzieć - nie chcę ich...
Spraw Panie by nasze serca na Twoją chwałę...Spraw by moje serce było podobne do Twego podatne na zranienia - a Ty kochasz wszystkich ludzi - i dobrych i mniej... nawet Świadków Jehowy...Czy ich głoszenie jest wyrazem ich wiary, ich gorliwości?
wędrowanie
Słońce wschodzi, blask ponad drzewami, budzą się ptaki - i moje "oceloty"... Patrzę, świt, zaduma i jakiś dziwny smutek, jakiś żal, że jest nie tak - jak ? Spodziewałam się... Żal - podobny do ...pleśni...A tu by trzeba zaśpiewać pieśń dziękczynną...A jeśli nie to chociaż podnosić z ziemi okruchy radości... Bo przecież to w tej chwili nie ma znaczenia czy ten moment mego życia, ten krok wynika z wczorajszego błędu lub nawet grzechu, nie, to moje teraz muszę podnieść z ziemi jak rzadki kamień... Coś z tej pieśni starego Bilba zaśpiewanej przez Froda na początku drogi do...
A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem -
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią – tak jak mogę...
Znużone stopy depczą szlak -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? – rzec nie mogę.
Choć się zaczęła tuż za progiem -
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią – tak jak mogę...
Znużone stopy depczą szlak -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? – rzec nie mogę.
I nie wiem dokąd mnie doprowadzi ta droga, bo nie wiem czy krok, czy szlak wybieram dobry.. Nie wiem...idę...Chciałabym śpiewać...podnoszę kamyk z mojej ścieżki i ze wzrokiem na oświetlone wschodzącym słońcem konary drzew szepczę - dziękuję Ci Abba
czwartek, 15 września 2011
Maryjo...
A dzień był dzisiaj piękny, słoneczny...Las szumiał, psy pobiegły w las.. Za oknem kasztanowiec traci liście. Jak na wrzesień można pomyśleć, że to zaczyna się jesień, ale to zaczyna się zaraz po przekwitnięciu. Najpierw pojawiają się pojedyncze plamki na liściach, a potem coraz ich więcej i więcej...Kasztanowce chorują...Szkoda i tak patrzę - myślę - czyżby to już 1/3 zieleni była już mniej zielona? Świat się starzeje, ale nie musi tak zaraz więdnąć - a ile śmieci znajduje się w lesie... Smutek...
Jakaś inwokacja - Matko, coś przed śmiercią nie broniła Syna.... obroń nas przed nami samymi...
Jakaś inwokacja - Matko, coś przed śmiercią nie broniła Syna.... obroń nas przed nami samymi...
Matko, coś miłości zdrojem,
Przejmij mnie cierpieniem swoim,
Abym boleć z Tobą mógł.
Lecz boleść Twoja Matko się nie kończy...Jezus powiedział: "Niewiasto, oto syn Twój.." I ścierają się...tak, chociaż tu pod gałęziami drzew mam świadomość toczącej się walki, walki wielowymiarowej, ostatecznie rozdzierającej Twoje Matko Serce - i to Serce Niepokalane...
I chciałoby się piękno kropli rosy na listku zatrzymać, albo przelot babiego lata, lub brzęk pszczoły - a Ciebie boli - bo Miłość jest niekochana, bo dzieci Twe giną i w imię czego?
A kiedyś miałam taki sen, że byłam w jakiejś grupie ludzi, o złych, zimnych sercach. Wiedziałam, że cokolwiek zrobię - czy upodobnię się do nich, czy przeciwstawię - zginę. Wtedy jakby spoza planu wyszła kobieta, ubrana szaro lub brązowo, kobieta, która wyciągnęła do tych ludzi ręce, zdawała się być jakby samą łagodnością, wtedy zrozumiałam bez żadnego słowa - stać się jak ona...
środa, 14 września 2011
Krzyż
Krzyżu święty, nade wszystko,
drzewo przenajszlachetniejsze!
W żadnym lesie takie nie jest,
jedno, na którym sam Bóg jest.
Słodkie drzewo, słodkie gwoździe
rozkoszny owoc nosiło.
I jeszcze:
Panie, Ty widzisz, krzyża się nie lękam
Panie, Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę;
Krzyż Twój całuję, pod krzyżem uklękam,
Bo na tym krzyżu Boga mego widzę.
Czy naprawdę krzyża się nie lękam?...Klękać - owszem, całować też mogę chociaż nie lubię upubliczniać moje uczucia....Ale powiedzieć komuś - życzę ci Krzyża? Raczej powiem - wszystko będzie dobrze - czyli miło i przyjemnie...
A Pismo mówi Mt. 16, 21-22
drzewo przenajszlachetniejsze!
W żadnym lesie takie nie jest,
jedno, na którym sam Bóg jest.
Słodkie drzewo, słodkie gwoździe
rozkoszny owoc nosiło.
I jeszcze:
Panie, Ty widzisz, krzyża się nie lękam
Panie, Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę;
Krzyż Twój całuję, pod krzyżem uklękam,
Bo na tym krzyżu Boga mego widzę.
Czy naprawdę krzyża się nie lękam?...Klękać - owszem, całować też mogę chociaż nie lubię upubliczniać moje uczucia....Ale powiedzieć komuś - życzę ci Krzyża? Raczej powiem - wszystko będzie dobrze - czyli miło i przyjemnie...
A Pismo mówi Mt. 16, 21-22
21 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. 22 A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». 23 Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki».
A przecież Jezus także się krzyża lękał
36 Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani15, i rzekł do uczniów: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił». 37 Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. 38 Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!» 39 I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty».
Subskrybuj:
Posty (Atom)


